?>

Felietony

Małgorzata Kalicińska

Stare

26 luty 2011 / publikacja: www.kalicinska.pl

Przymiotnik "stare". Kiedy byliśmy mali, nie lubiliśmy go.
Stare łachy, stary dziad, "starzy", wszystko to było znakiem czegoś zdecydowanie nie do polubienia.
Stara mogła być jedynie baśń opowiadana na dobranoc.
I o ile małym dzieciom starość nie przeszkadza o tyle młodzież ma z nią problem emocjonalno - estetyczny.

To od lat, od zawsze charakterystyczna postawa pryszczatych, uważających się za centrum wszechświata, za zjadaczy wszelkich rozumów itp., ale imten czas na szczęście mija(ł). Pryszczaci dorośleli, i zauważali łaskawie, że sami się starzeją, że starsi są nośnikami tradycji, wspomnień, wiedzy. Zazwyczaj więcej widzą, wiedzą i warto się z nimi liczyć, bo to jest dobre dla pewnej równowagi społecznej - stare i powiew młodego.
Oczywiście pomijam tych starych, którzy starzeją się gorzko, są niekomunikatywni i wsteczni. Trudno.
Nigdy jednak nie było tak, żeby starzy byli tak kategorycznie wypierani z życia, tak bardzo marginalizowani i wręcz poniewierani publicznie tylko dlatego, że są starzy.
I znów nie chodzi mi o zniedołężniałych i chorych, a tych, których młodzieżą nazwać się za nic nie da, pamiętają świat bez telewizji i umieją zachować się z galanterią. Zawdzięczamy to modzie na konsumpcjonizm i faktowi, że media będące głównym nośnikiem trendów i mód wyniosły na ołtarze SŁUPEK.
(Dla niedomyślnych - słupek oglądalności, lub jakiejkolwiek innej konsumpcji).
Według Słupka, społeczeństwo życzy sobie widzieć, słyszeć i czytać wyłącznie to, co młode.
Mamy więc taką sytuację, że zapanowała moda na "młodoholizm", czyli pewien obowiązek bycia młodym i nawet ci w mediach, którzy mają metrykę? hm? bynajmniej nie dwudziestolatka, pokornie modlą się do młodego bożka promującego konsumpcję wytworów młodych, od młodych i dla młodych.

To dziwi, bo ile ja się narozmawiam z ludźmi w średnim wieku i starszymi - oni też są, a przynajmniej chcą być konsumentami, ale nie koniecznie młodoholizmu i jego wytworów. To dziwi, bo kiedy się czyta, kto jest konsumentem np. TVP okazuje się, że głównie emeryci i ludzie bez pracy a więc już dorośli. Szczególnie w porach, gdy młodzież siedzi w ławkach.
Niegdysiejsza STARA telewizja rozgraniczała te grupy odbiorców i do godziny szesnastej serwowała programy niosące jakieś wartości - edukacyjne lub oświatowe.
Dojrzali widzowie chętnie oglądają coś, co daje wiedzę. Zresztą okazuje się, że moi koledzy, którzy byli wówczas bardzo młodzi, z rozczuleniem i tęsknotą wspominają programy wartościowe, których teraz szukać na próżno i ze świecą. Jakie? Eureka, Sonda, Kwant, dla dzieci Zwierzyniec, (wspaniały Michał Sumiński), Zrób to sam (znakomity Adam Słodowy) i programy niosące powiew kultury - Teatr Telewizji, dzięki któremu Polacy mogli się zaznajamiać z dziełami naszych i zagranicznych dramaturgów, a młodzież zaliczała lektury w przedniej obsadzie ("Hamlet",) Pegaz. I inne, jak filmy przyrodnicze Dawida Attenborough czy seria o powstaniu życia na ziemi dla dzieciaków: Było sobie życie, Był sobie człowiek.
Co nam z tego zostało? NIC.
Telewizja zamieniła się w rozdrobnioną, lukrowaną słodką papkę. Choć raczej powinnam napisać: w lukrowany czopek, którym włazi w d.... młodemu (?) i niezbyt wymagającemu konsumentowi, bo takie cechy nosi przedstawiciel słupka.
W rezultacie zalewa nas powódź kabaretowa wywołując alergię i mdłości, bo co za dużo... Rozrywka - no comments, ja jej w ogóle nie widzę od dawna, a programy, w których nie bardzo wiadomo, czy gość i widz są obrażani, czy to "tylko takie żarty" nie bawi ani mnie ani właściwie nikogo, kogo znam. Filmy: wydaje się, że - w/g telewizji polskiej - produkowane są WYŁĄCZNIE w Ameryce. Seriale polskie - pozwólcie - no comments (poza wyjątkami jak np. Czas honoru.
Wiem, wiem, stroję fochy a przecież wyszedł serial w oparciu o moją twórczość. Cóż... mogę tylko zacytować Andrzeja Mularczyka:
"Słowo sprzedane filmowi staje się tworzywem, które oddaje się w cudze ręce. Przestaje się nad nim panować. W ostateczności można wycofać swoje nazwisko z ekranu".
Seriale zachodnie, te lepsze (kiedyś choćby Grace Anatomy, dziś House) podnoszą ogólny poziom. Programów ambitnych, oświatowych, edukacyjnych - brak. Za trudne dla słupka. Program Kocham cię Polsko huśtający się między rozrywką a oświat(k)ą ... jako rodzynek?

Telewizja oprócz owej papki promuje nam naszych pożal się Boże, polityków wszelkiej maści w myśl zasady "Im śmieszniej tym lepiej" i zamiast faktycznie mądrych zapraszani są ci, którzy zrobią show. Napyskują, zrobią pokaz braku kultury i prostactwa. Byłoby to może śmieszne, gdyby nie było takie smutne i żenujące. Wolałabym mieć w rządzie takich, którzy zamiast się wiecznie żreć - zrobią coś, żeby gospodarka drgnęła, żebyśmy coś zaczęli produkować, żeby drogi, mieszkania, NFZ... I niech będą w rządzie, a nie w TVP!

Od kilku lat spędzam sporo czasu w Korei. Tu mam do dyspozycji kanały głównie koreańskie ale i japońskie i kilkanaście innych.

Tutejsza telewizja spełnia rolę edukacyjną, oświatową, społeczną i czyni miłe ukłony widzom, którzy dawno już ukończyli 14 lat. Dla nich stale transmitowane są koncerty z udziałem Dawnych Gwiazd. Piosenkarze, artyści scen stale są w telewizji dla tych, którzy są najliczniejszą gromadą widzów, bo są na emeryturze i chcą oglądać swoich idoli sprzed lat. Powiem to po prostu - są starzy!
Nasi Idole sprzed lat - Irena Jarocka, Sława Przybylska, Jerzy Połomski, i cała plejada innych, nazywanych pieszczotliwie dinozaurami - koncertuje w Polsce bezustannie - oklaskiwani i kochani. A w TV?Tylko w Wideotece Dorosłego Człowieka, jeśli w ogóle ten program jeszcze pożyje, ukazuje się ich z sympatią, bo oni ŻYJĄ! Są w dobrej formie i nadal cieszą swoją publiczność.
Rodzime media skazały ich na niebyt, swoistą banicję we własnym kraju, bo są starzy i nie pasują do mody na młodoholizm.
Uważam,że towstyd!

Jest sobota. W japońskiej TV znów koncert, przed chwilą zaśpiewała żywo oklaskiwana jakaś ICH (dajmy na to) Sława Przybylska, a zaraz po niej wystąpiła jakaś ICH (dajmy na to) Ania Dąbrowska. I co?! I znakomicie! W życiu wszystko jest potrzebne - stare i młode. RÓWNOWAGA.
Prawda?

Komentarzy: 0 Dodaj Komentarz